wywiad.blox.pl: Rzucasz facetów jak rękawiczki?
Lane Jane: To mit, walczę z nim od kilkunastu lat. Utarło się, że prostytutki nie mają uczuć. Ja z tym skończyłam, ale zawsze kogoś kochałam.
Wracając do twojej przeszłości. Co było najtrudniejsze w tym co robiłaś?
To oczywiste, negatywne emocje. Wszystkie one przechodziły na mnie. Wszystkim wydaje się, że to łatwa kasa. Jasne..
Porozmawiajmy o twojej najnowszej produkcji
W Zatraconych zagrałam jedną z głównych ról. Jestem z niej bardzo zadowolona, bo udało mi się przełamać pewne utarte schematy na mój temat. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się czekać z takim utęsknieniem na premierę. Reakcja widzów była zadziwiająca, chciałam im wszystkim podziękować. To dzięki wam mam siłę do dalszej pracy. Będąc w Paryżu zauważyłem, że piękno zależy od szczegółów. Myślę, że rola Zuzany będzie pewnym drogowskazem.
Jak zmieniło się twoje życie po Zatraconych? Jesteś zaręczona z Alanem Oright?
Zmieniło się wszystko. Miałam zagrać u boku Shultza, jednak będąc w Berlinie zadzwonił do mnie mój agent. Wiedziałam, że nie mogę stracić takiej okazji. Alana poznałam na planie, nie chętnie mówię o moim życiu prywatnym. Ale mogę zdradzić, że jestem w szczęśliwym związku.